Zestaw kibica PKO BP Ekstraklasy: Jagiellonia Białystok – czy ten zespół utrzyma się w czubie tabeli?


Jagiellonia Białystok walczyła o wysokie lokaty w naszej lidze, lecz czy tak będzie w tym sezonie? „Pszczółki” przechodzą przez szereg zmian, ale gdzie one doprowadzą zespół Adriana Siemieńca?

23 lipca 2026 Zestaw kibica PKO BP Ekstraklasy: Jagiellonia Białystok – czy ten zespół utrzyma się w czubie tabeli?
Zbigniew Harazim

Jagiellonia Białystok oczekuje pierwszych spotkań o stawkę w sezonie 2026/2027 i znaków zapytania jest mniej niż więcej. Ekipa Adriana Siemieńca zaczyna nową kampanię eliminacjami do Ligi Europy oraz meczami w PKO BP Ekstraklasie. Jednak czy „Pszczółki" są gotowe na kolejny rok walki na kilku frontach? Klub zarobił na Oskarze Pietuszewskim zimą i Bartoszu Mazurku latem, więc na Podlasiu biedy nie ma. Utraty zdolnych chłopaków nie są jednym zmartwieniem, ponieważ Łukasz Masłowski opuścił brązowego medalistę sprzed roku. Transfery są oczywiście, ale czy na miarę aspiracji wymierzanych w szczyt ligowej tabeli?


Udostępnij na Udostępnij na

Trening

Jagiellonia Białystok wróciła do treningów w ostatnich dniach czerwca. Z pierwszym zespołem trenowało kilku zawodników drugiej drużyny i jak mówił Adrian Siemieniec był to okres pierwszej selekcji przed wyjazdem na obóz przygotowawczy. Białostoczanie udali się w Alpy, aby wyciskać maksimum z każdego dnia przygotowań.

Letnie zgrupowanie w Austrii zaczęło się 6 lipca i potrwało do 18 dnia tego miesiąca. 28 piłkarzy wzięło udział w przygotowaniach w Alpach wśród, których nie zabrakło gwiazd „Pszczółek” oraz młodych perełek w szeregach tej ekipy. Taras Romańczuk i Jesus Imaz kontra Zachary Zalewski i Cezary Polak – mieszanka doświadczenia z młodością przebija się przez uczestnika eliminacji do Ligi Europy

Przetarcie

Jagiellonia Białystok zmierzyła się z Pogonią Siedlce jeszcze przed wyjazdem do Hopfgarten i wygrała ten mecz pewnie 4:1. Jednak musimy zauważyć, że Adrian Siemieniec wyszedł na to spotkanie praktycznie podstawą jedenastką. Bardzo poważnie podszedł do sparingu opiekun brązowego medalisty.

Pierwszy test w Austrii zakończył się bezbramkowym remisem z Polissią Żytomierz. Sławomir Abramowicz miał trochę pracy w pierwszej połowie, ponieważ rywal przeważał. Po przerwie wyrównało się to starcie, ale nikt nie do siatki nie trafił. „Jaga” przeciwstawiła się rywalowi i również dochodziła do swoich sytuacji. Ten mecz miał wymiar taktyczny dla Jagiellonii Białystok jak mówił Tomasz Bryczko.

„Pszczółki” przecierały się w następnej kolejności z cypryjskim Pafos, a więc znaną marką w Europie. Przypominamy, że ta drużyna rywalizowała na poziomie Ligi Mistrzów w poprzednim sezonie. Jagiellonia Białystok okazała się lepsza po bramce Dawida Drachala. Wygrana z silniejszym zespołem musi budować pewność siebie graczy Adriana Siemieńca. Choć to mecz kontrolny i każda drużyna jest na etapie przygotować to morale zespołu budują się triumfami.

Ostatnie dwa mecze towarzyskie odbyły się dzień po dniu. Wiemy, że takie sytuacje nie zdarzają się na co dzień, więc roszad było sporo. Na Spartę Praga wybiegł pierwszy białostocki garnitur, a na FC Nordsjælland trener wypuścił zmienioną jedenastkę. Trener Jagiellonii  Białystok był zadowolony z rywali z jakimi mierzył się jego zespół, ponieważ jakość i intensywność stała na wysokim poziomie. Zwracamy uwagę na bilans „Dumy Podlasia”, ponieważ oni nie przegrali ani jednego meczu w trakcie przygotowań.

Bolesne straty

Jagiellonia Białystok i jej kadra przechodzi tego lata kilka zmian. Musimy poczekać z oceną tych ruchów transferowych jeszcze jakiś czas. Łukasz Masłowski jest pierwszą stratą dla mistrza Polski sprzed dwóch lat. Dyrektor sportowy zakończył prace na Podlasiu i rozpoczął współprace z Widzewem Łódź. Będziemy obserwowali jak poradzi sobie Radosław Kucharski w roli zastępcy wieloletniego pracownika klubu z Białegostoku.

Bartosz Mazurek, który przeniósł się do RB Salzburg za 6 milionów euro, okazał się pierwszym głośnym transferem tego lata. Dla „Pszczółek” to druga okazała sprzedaż po zimowych przenosinach Oskara Pietuszewskiego. Afimico Pululu nie przedłużył kontraktu z drużyną, która zacznie zmagania w Lidze Europy od trzeciej rundy eliminacji. Napastnik dał niesamowicie wiele dobrego Adrianowi Siemieńcowi i niejednokrotnie zachwycaliśmy się jego grą z rywalem na plechach oraz wykończeniem. Miłosz Piekutowski – kolejny młody gracz – zamienił Podlasie na FC Strasbourg. Dla tego bramkarza jest to krok do przodu w jego karierze.

Pokład Adriana Siemieńca opuścili zawodnicy wypożyczeni, którzy stanowili ważne elementy białostockiej łajby. Andy Pelmard, Nahuel Leiva, Alex Pozo, Bartłomiej Wdowik, Samed Bazdar – tej piątki już nie ma w Białymstoku. Każdy z tych graczy miał wpływ na prezencję Jagiellonii Białystok w poprzednim sezonie. Nie sposób wyróżnić kogoś z tej grupy, ponieważ oni zostawiali piętno na stylu proponowanym przez 34-latka. Ostatni wymieniony z tych graczy poleciał na zakończone w niedzielę mistrzostwa świata z reprezentacją Bośni i Hercegowiny.

Złagodzony ból?

Jagiellonia Białystok nie bryluje na rynku transferowym ani liczbą nowych twarzy, ani wydawanymi pieniędzmi. Nowe nabytki nie przekonują przynajmniej na papierze, ale rzeczywistość może okazać się zgoła odmienna. Nik Prelec ma odpowiadać za strzelanie goli. Snajper popisał kontrakt, przenosząc się z Oxford United. Poprzedni sezon równa się z przypisaniem jednego trafienia do konta Słoweńca na poziomie zaplecza Premier League.

Rodrigo Conceição spadł z ligi z Gonçalo Feio i jego CD Tondelą w poprzednim sezonie, a teraz ma wspierać wysokie aspiracje 34-letniego trenera. Syn legendy portugalskiej piłki nie robi kariery niczym jego tato lub brat. Jeremy Agbonifo został wypożyczony z Lens, aby rozbujać skrzydłami „Pszczółek”. 20-latek rywalizował na poziomie Ligi Europy w poprzedniej kampanii. Jednak wspomniana trojka nowych zawodników nie zaliczyła udanych poprzednich rozgrywek pod kątem goli i asyst. To jest powód do zmartwień dla fanów białostockiego zespołu. Nabytki są ciekawe, ale na ten moment mała jest pewność trafności tych piłkarzy.

 

Wiktor Cyran

AZ Jackson nie wrócił do klubu po zakończeniu okresu wypożyczenia i czekamy na ciąg dalszy tej niezrozumiałej sytuacji.

  Stabilny tył

Adrian Siemieniec ma znaki zapytania jak ubrać swój zespół na pierwszy mecz ligowy i nie jest jedynym trenerem z takim problemem. Nie mamy wątpliwości, że Sławomir Abramowicz stanie w bramce Jagiellonii Białystok, a przed nim zostanie postawiona czteroosobowa zapora. Tutaj też możemy przewidywać Yukiego Kobayashiego i Bernardo Vitala. Norbert Wojtuszek nie powinien stracić miejsca po prawej stronie. Po drugiej stronie mamy faworyta w postaci Guilhermo Montoyi, ale musimy uwzględnić Rodrigo Conceição. Portugalczyk grał w poprzedniej rundzie jako lewy stoper w barwach byłego klubu, lecz w przeciwko FC Nordsjælland poruszał się na nominalnej pozycji świeżo upieczonego reprezentanta Polski. Do gry aspiruje także Cezary Polak oraz Apostolos Konstandopulos.

Jagiellonia Białystok rozrysowywała swój skład w sparingach w ustawieniu 1-4-3-3. Taras Romańczuk i Jesus Imaz – ich pozycje są niekwestionowane na inaugurację rozgrywek. Polak i Hiszpan stanowią fundament dla gry „Pszczółek”. Dawid Drachal powinien uzupełnić ten tercet i zająć miejsce w pierwszym składzie „Jagi” w meczu pierwszej kolejki PKO BP Ekstraklasy. Reprezentant polskiej młodzieżówki pokazał się z bardzo dobrej strony w okresie przygotowawczym. Kto wie czy pomocnik nie wykorzysta swojej dyspozycji, aby pójść śladem Oskara Pietuszewskiego i Bartosza Mazurka. Sergio Lozano chciałby zamieszać w głowie swojemu trenerowi i zakręcić się wokół materiału do garnituru. Hiszpan miał dobre momenty w tamtej kampanii i nie jest już anonimowym graczem naszej ligi.

Lekki powiew

Przednia formacja budzi najwięcej znaków zapytania o personalia, ponieważ z trudnością możemy doszukać się ludzi, którzy realnie sieją postrach. Kajetan Szmyt i Kamil Jóźwiak nie wyrobili sobie marki przez ostatnie miesiące na Podlasiu, abyśmy z upragnieniem czekali na ich kolejne mecze w PKO BP Ekstraklasie. Ta dwójka nie sprzedaje biletów na stadionach, a „Duma Podlasia” potrzebuje ludzi, którzy zrobią przewagę na skrzydłach. Nadzieją jest jak zawsze zjawiskowa młodzież. Zachary Zalewski sygnalizował już wiosną, że ma olbrzymi potencjał i luz z piłką przy nodze. Jednak czy 17-latek rozwiąże problemy Adriana Siemieńca? Oczywiście pozostaje w grze Jeremy Agbonifo, z którym pokładamy spore oczekiwania.

Rywalizacja na szpicy powinna budzić przerażenie u kibiców Jagiellonii Białystok. Nik Prelec nie przekroczył nigdy bariery 10 goli w jednym sezonie w trakcie jego seniorskiej kariery. Najstarszy z jego konkurentów ma 23 lata i w poprzednim sezonie uzbierał więcej minut na czwartym szczeblu rozgrywek niż w PKO BP Ekstraklasie. Tutaj mowa o Youssufie Sylli.

Kolejnym graczem o profilu numer „9” jest Dimitris Rallis. Grek pokonywał bramkarzy na poziomie naszej ligi i zaznaczał swoją obecność w europejskich pucharach.

Maksim Konanau pojechał z drużyną na obóz przygotowawczy. Jednak przygoda z piłką 20-latka nie daje nam podstaw do doszukiwania się poszlak, które sugerowałyby o jego licznych występach. Białorusin nie podbił Unii Skierniewice jesienią ubiegłego roku. Jednak podkreślamy jego trafienie w ostatnim meczu sparingowym. 19-letni Maciej Kuczyński ustalił wynik tamtej potyczki. Jednak jak doskonale wiemy jedna jaskółka wiosny nie czyni…

Oczekiwania

Jagiellonia Białystok z Adrianem Siemieńcem jest typowana do walki o najwyższe cele, ponieważ zostaliśmy przyzwyczajeni do tak wysoko postawionej poprzeczki przez te drużynę. Według mnie „Pszczółki” zakręcą się wokół czołowych lokat i będą się szarpać do samego końca o miejsce gwarantujących grę w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

Okienko transferowe nadal trwa i zespół 34-latka ma czas, aby zasilić się zawodnikami głównie ofensywnymi. Tutaj wyrwa jest rażąca w oczy i blado prezentuje się ta grupa piłkarzy na tle innych ekip PKO BP Ekstraklasy. Liderzy zespołu młodsi nie będą, a wiemy jak fizyczne i wymagające są rozgrywki o mistrzostwo Polski. Dotychczasowe transfery nie pozwalają napawać się optymizmem i pozostaje wierzyć w ciężką pracę „Dumy Podlasia” oraz warsztat ich szkoleniowca.

Grozi ekipie z Podlasia niebezpieczeństwo utraty kolejnych zawodników. Jeśli Sławomir Abramowicz powtórzy wyczyny z poprzedniego sezonu to stanie się łakomym kąskiem nie tylko w Polsce. Białystok może okazać się oknem wystawowym na świat dla Zacharego Zalewskiego, Dawida Drachala i Eryka Kozłowskiego. „Jaga” musi wygrać jeden dwumecz, aby zapewnić sobie grę w co najmniej w Lidze Konferencji. Wtedy okno otworzy się zdecydowanie szerzej…

Trzecia drużyna poprzedniego sezonu zainauguruje sezon starciem z Koroną Kielce przed własną publicznością w sobotę o 14:45.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze